Gabinet osobliwości

Część poprzedniaPowrót do pierwszej strony

Room of pecularities

Previous partBack to the first page


Strona ta będzie pisana wyłącznie w wersji polskojęzycznej. Zrozumienie sensu opisywanych tu perełek wymaga bowiem biegłej znajomości języka polskiego. Jeśli chciałbyś się podzielić swoją wiedzą, spostrzeżeniami lub domysłami, napisz! A może sam zaproponujesz jakieś ciekawostki językowe? Rozwiązania będą zamieszczane po pewnym czasie od pojawienia się problemu.   The page will be written in Polish version only. You must be able to speak Polish fluently if you want to understand the presented material.


2001-12-30

Czy wiesz, co to jest upiór dzienny? Czy zaatakuje w Nowy Rok? Napisz! Najciekawsze propozycje pojawią się niebawem.

Co oznacza do siego roku? A może powinienem napisać Dosiego roku?

2002-01-01

Po witrynie szaleje kolejny potwór – syrena zębata. Jak to jest z syrenami – mają zęby czy ich nie mają? W każdym razie zalecam szczególną ostrożność w czasie pobytu na moich stronach.

2003-05-08

Dlaczego mówimy odchudzać się? Czy wyraz ten naprawdę oznacza przestawać być chudym?

2003-06-15

Polecam moje nowe strony internetowe: O polszczyźnie i poprawności językowej oraz O reformie ortografii polskiej.


Ćwiczenia fonetyczne

długie słowa

Stół z powyłamywanymi nogami.

Drabina z powyłamywanymi szczeblami.

Koło stołu z powyłamywanymi nogami
na stołkach z powyłamywanymi nogami
siedzą Konstantynopolitańczykiewiczowicz
i Rękawiczkowaniejsza
z narewolweryzowanym rewolwerem.

Konstantynopolitaneczka.

Intelektualistyczna Konstantyna
Konstantynopolitańczykowianeczka.

Dziewięćsetdziewięćdziesięciodziewięciotysięcznik.

Archimiliwiliłotoczerepawlikiewiczkowski.

Wydezodorantowany dezodorant.

Spirytusik najwydestylowaniuchniejszy.

Wygumoleumowaliśmy.

Butelka oetykietowana
— butelka nieoetykietowana.

Wyemancypowaliśmy się
z rozentuzjazmowanego tłumu.

Wyeliminowaliśmy się
z rozentuzjazmowanego tłumu.

Wyindywidualizowaliśmy się
z rozentuzjazmowanego tłumu,
który oklaskiwał przeliteraturyzowane dzieło.

Z rozentuzjazmowanego tłumu
wyindywidualizował się
niezidentyfikowany prestidigitator,
który wyimaginował sobie samounicestwienie.

Pan profesor Fiutykultykiewicz
razem z panią profesorową Fiutykultykiewiczową
napiwszy się najwydestylowajniuchniejszego
spirytusinku rektyfikowanego
wyindywidualizowali się
z rozentuzjazmowanego tłumu prestidigitatorów.

Zdemitologizowane i zdemistyfikowane
niezidentyfikowane obiekty latające.

Zmistyfikowanie i odmitologizowanie
niezidentyfikowanych obiektów latających.

spółgłoski szumiące

Czy rak trzyma szczypcami strzęp szczawiu,
czy trzy części trzciny?

Czegóż trzeba strzelcowi,
by zestrzelić cietrzewia?

Czego trzeba strzelcowi
do zestrzelenia cietrzewia
drzemiącego w dżdżysty dzień na drzewie?

Gżegżółki i piegże nażarły się na czczo rzeżuchy
i rzędem rzygały do brytfanny.

Warszawa w żwawej wrzawie,
w Wawrze wrze o Warszawie.

Jeszcze deszcze chłodzą leszcze,
jeszcze leszcze pieszczą kleszcze.

W Szczebrzeszynie chrząszcz brzmi w trzcinie
i Szczebrzeszyn z tego słynie.
Wół go pyta: panie chrząszczu,
po cóż pan tak brzęczy w gąszczu?
(J. Brzechwa)

Trzynastego w Szczebrzeszynie
chrząszcz się zaczął tarzać w trzcinie.
Wszczęli wrzask Szczebrzeszynianie
— Cóż ma znaczyć to tarzanie?
Wezwać trzeba by lekarza,
zamiast brzmieć, ten chrząszcz się tarza!
Wszak Szczebrzeszyn z tego słynie,
że w nim zawsze chrząszcz brzmi w trzcinie!
A chrząszcz odrzekł nie zmieszany:
Przyszedł wreszcie czas na zmiany!
Dawniej chrząszcze w trzcinie brzmiały,
teraz będą się tarzały.

Chrząszcz brzmi w trzcinie w Szczebrzeszynie
strząsa skrzydła z dżdżu
i trzmiel w puszczy tuż przy Pszczynie
straszny wszczyna szum.
Mąż gżegżółki w chaszczach trzeszczy,
w krzakach drzemie kszyk,
a w Trzemesznie straszy jeszcze
wytrzeszcz oczu strzyg.

W wysuszonych sczerniałych
trzcinowych szuwarach
sześcionogi szczwany trzmiel
bezczelnie szeleścił w szczawiu,
trzymając w szczękach strzęp szczypiorku
i często trzepocąc skrzydłami.

W trzęsawisku trzeszczą trzciny,
trzmiel trze w Trzciance trzy trzmieliny,
a trzy byczki spod Trzebyczki
z trzaskiem trzepią trzy trzewiczki.

Mała muszka spod Łopuszki
chciała mieć różowe nóżki,
różdżką nóżki czarowała,
lecz wciąż nóżki czarne miała.
— Po cóż czary moja muszko?
Ruszże móżdżkiem, a nie różdżką!
Wyrzuć wreszcie różdżkę wróżki
i umaczaj w różu nóżki!

Trzódka piegży drży na wietrze,
chrzęszczą w zbożu skrzydła chrząszczy,
wrzeszczy w deszczu cietrzew w swetrze,
drepcząc w kółko pośród gąszczy.

Tuż przy trzcinie trzy skrzaty sprzedawały na raty:
— pierwszy skrzat skrzydło trzmiela,
— drugi skrzat skrzydło trznadla,
— trzeci skrzat skrzydło drzwi.

Ostrzyżone trzy strzygi sprzedawały na migi:
— pierwsza strzyga skrzydło trzmiela,
— druga strzyga skrzydło trznadla,
— trzecia strzyga skrzydło drzwi.

Trzy przebiegłe szczebiotki:
Szczyżyczanka, Wytrzyszczanka i Przemyślanka
przejechały przez Szczebrzeszyn
w drodze do Przasnysza.

Przez trzy szare kamienice
przeleciały trzy pstre przepiórzyce.

Raz w szynelu się zaszywszy
w szyku pierwszym wyszły trzy wszy
po czasie się rozmnożywszy
ruch w szynelu stał się żywszy.

Szczepan Szczygieł z Grzmiących Bystrzyc
Przed chrzcinami chciał się przystrzyc.
Sam się strzyc nie przywykł wszakże
Więc do szwagra wskoczył — Szwagrze,
Szwagrze, ostrzyż mnie choć krztynę,
Gdyż mam chrzciny za godzinę.
— Nic prostszego — szwagier na to:
— Żono, brzytwę daj szczerbatą
W rżysko będzie strzechę Szczygła
Ta szczerbata brzytwa strzygła!!!
Usłyszawszy straszną wieść
Szczepan Szczygieł wrzasnął: Cześć!
I przez grządki poprzez proso
Niestrzyżony czmychnął w proso.

„Nie pieprz, Pietrze, pieprzem wieprza,
wtedy szynka będzie lepsza”.
„Właśnie po to wieprza pieprzę,
żeby mięso było lepsze”.
„Ależ będzie gorsze, Pietrze,
kiedy w wieprza pieprz się wetrze”.
Tak się sprzecza Piotr z Piotrową,
wreszcie posłał po teściową.
Ta aż w boki się podeprze:
„wieprza pieprzysz, Pietrze, pieprzem?
Przecież wie to każdy kiep, że
wieprze są bez pieprzu lepsze”.
Piotr pomyślał: „Też nie lepsza!”
No, i dalej pieprzy wieprza.
Poszli wreszcie do starosty,
Który znalazł sposób prosty:
„Wieprza pieprz po prawej stronie,
A tę lewą oddaj żonie”.
Mądry sąd wydała władza,
Lecz Piotrowi nie dogadza.
„Klepać biedę chcesz, to klepże,
A ja chcę sprzedawać wieprze”.
Błaga żona: „Bądź już lepszy,
Nie pieprz wieprza!” A on pieprzy.
To Piotrową tak zgniewało,
Że wylała zupę całą,
Piotr zaś poszedł wprost do Wieprza
I utopił w Wieprzu wieprza.
(J. Brzechwa)

Szczupłą niczym szczapa mieszczkę,
szczypnął szczodrze Szczepan szczwany.
Sczerwieniała, szczebiotała.
Aż sczaiła: „Waść sczesany!”

W gąszczu szczawiu we Wrzeszczu,
klaszczą kleszcze na deszczu,
szepcze szczygieł w szczelinie,
szczeka szczeniak w Szczuczynie,
piszczy pszczoła pod Pszczyną,
świszcze świerszcz pod leszczyną,
a trzy pliszki i liszka
taszczą płaszcze w Szypliszkach.

W grząskich trzcinach i szuwarach
kroczy jamnik w szarawarach,
szarpie kłącza oczeretu
i przytracza do beretu,
ważkom pęki skrzypu wręcza,
traszkom suchych trzcin naręcza,
a gdy zmierzchać się zaczyna
z jaszczurkami sprzeczkę wszczyna,
po czym znika w oczerecie
w szarawarach i w berecie.

W krzakach rzekł do trznadla trznadel:
— Możesz mi pożyczyć szpadel?
Muszę nim przetrzebić chaszcze,
bo w nich straszą straszne paszcze.
Odrzekł na to drugi trznadel:
— Niepotrzebny, trznadlu, szpadel!
Gdy wytrzeszczysz oczy w chaszczach,
z krzykiem pierzchnie każda paszcza!

Hasał huczek z tłuczkiem wnuczka
i niechcący huknął żuczka,
Ale heca… — wnuczek mruknął
i z hurkotem w hełm się stuknął.
Leży żuczek, leży wnuczek,
a pomiędzy nimi tłuczek.
Stąd dla huczka jest nauczka,
by nie ganiać z tłuczkiem wnuczka.

W Trzcielu nad rzeczką, gdzie rosły trzciny
spały trzy trzmiele w cieniu trzmieliny.
Tak długo spały, pochrząkiwały,
że w Szczebrzeszynie
chrzęst chrząszczy w trzcinie
umilkł i zbladł.
W szczelinach młyna, obok Strzelina
w szczękach szczypawek strzępy strzykawek.
Nagle… trzask, potem prask!
A to w Trzęsaczu ziemią zatrzęsło.
Rzęsistym deszczem polało jeszcze.
Strach…
W trzęsawisku z rzęsą
zatrzeszczało przęsło.
Żabki wpadły do sadzawki,
A szczypawki do strzykawki.
Trzmiele jeszcze są w trzmielinie,
chrząszcze tam, gdzie… Gdzie Wieprz płynie.
Jeszcze trzeszczą drzazgi w przęśle,
w trzęsawisku rzęsą trzęsie…
Aż dziewczynka z wielką trwogą
odjechała hulajnogą.
Tak się skończył spacer w parku.
W miejskim parku, panie Bartku.
Teraz mocno oczka ściśnij
może też ci się coś przyśni.

spółgłoski syczące, szumiące i ciszące

Szedł Sasza suchą szosą w czasie suszy.
Susza Saszę bardzo suszy.

Szedł Sasza suchą szosą, aż się szosa wysuszyła.

Szedł Sasza suchą szosą susząc szorty.

Szedł Sasza suchą szosą, suszył sobie spodnie.

W czasie suszy szosa sucha.

Podczas suszy szosa sucha,
bo wysusza szosę susza.

I cóż, że ze Szwecji?

No to co, że ze Szwajcarii?
No to cóż, że ze Szwecji?
No to co, że ze Szkocji?

Żarnowiec żrące sarny
— to ornament z Pernambuco czy z Warny?

Czy tata czyta cytaty z Tacyta?
Tak, tata czyta cytaty z Tacyta.

Czyżby tata zaczytywał się w cytatach z Tacyta?
Po częstokroć przecież czytał cytaty poczytliwe.
Choć niekoniecznie rozczytywał się w Tacycie,
W czymkolwiek tata by się rozczytywał,
Nie często czuł przyjemność
jak podczas czytania tekstów zacnego Tacyta.

Czy trzy cytrzystki grają na cytrze,
czy jedna gwiżdże, a druga łzy trze?

Czesał czyżyk czarny koczek,
czyszcząc w koczku każdy loczek,
po czym przykrył koczek toczkiem,
lecz część loczków wyszła boczkiem.

Cesarz czesał cesarzową.

Cześć Czesiek!
Czeszesz się częściej często,
czy częściej czasem?

Czy się Czesi cieszą, gdy się Czesio czesze?

Spod czeskich strzech
szło Czechów trzech,
gdy nadszedł zmierzch,
pierwszego w lesie zagryzł zwierz,
bez śladu drugi w gąszczach sczezł,
a tylko trzeci z Czechów trzech
osiągnął marzeń kres.

spółgłoska r

Czarna krowa w kropki bordo
gryzła trawę kręcąc mordą.
Kręcąc mordą i rogami
gryzła trawę wraz z jaskrami.
Czarna krowo, nie kręć rogiem,
bo ja pieróg jem z twarogiem,
gdy tak srogo rogiem kręcisz,
jeść pieroga nie mam chęci.
Jedz bez trwogi swe pierogi,
nie są groźne krowie rogi.
Jestem bardzo dobra krowa.
Rodem z miasta Żyrardowa.
Raz do roku w Żyrardowie
pieróg z grochem dają krowie.
Więc mi odkrój pół pieroga,
a o krowich nie myśl rogach.
Ja ci również radość sprawię:
jaskry, które rosną w trawie,
zręcznie ci pozrywam mordą.
Czarną mordą w kropki bordo.

Za parkanem wśród kur na podwórku,
kroczył kruk w purpurowym kapturku,
raptem strasznie zakrakał i zrobiła się draka,
bo mu kura ukradła robaka.

Kurkiem kranu kręci kruk,
kroplą tranu brudząc bruk,
a przy kranie, robiąc pranie,
królik gra na fortepianie.

Waży żaba smar,
pełen smaru gar,
z wnętrza gara bucha para,
z pieca bucha żar,
smar jest w garze,
gar na żarze,
wrze na żarze smar.

Teatr gra w grotach Dekamerona.
Grom gruchnął w konar rododendrona.

W Ostrogu na rogu trąbili trębacze: tra ra ra…

spółgłoski l, r

Król Karol kupił królowej Karolinie
korale koloru koralowego.

Turlał goryl po Urlach kolorowe korale,
rudy góral kartofle tarł na tarce wytrwale,
gdy spotkali się w Urlach,
góral tarł, goryl turlał,
chociaż sensu nie było w tym wcale.

Na wyrewolwerowanym wzgórzu
przy wyrewolwerowanym rewolwerowcu
leży wyrewolwerowany rewolwer
wyrewolwerowanego rewolwerowca.

Zarewolwerowany rewolwerowiec
odrewolwerował zarewolwerowany rewolwer.

Rozrewolwerowany rewolwer
na rewolwerowej górze rozrewolwerował się.

Rozrewolwerowany rewolwerowiec.

Wyrewolwerowany kaloryfer.

Wróbelek Walerek miał mały werbelek,
werbelek Walerka miał mały felerek,
felerek werbelka naprawił Walerek,
wróbelek Walerek na werbelku gra!

grupy spółgłosek

Szczegóły przestępstw w Pszczynie.

Utopienie tego mężczyzny
było największym z przestępstw
w Strwiążu dokonanych.

Jeden z współmałżonków
zapowiedział konflikt społeczeństw.

Wielki mistrz w skrwawionej zbroi.

Mistrz trzyma smycz.

Mistrz z Pyzdr w pstrej koszuli
czule tuli się do Uli

Poczmistrz z Tczewa, rotmistrz z Czchowa.

Koszt poczt w Tczewie.

Wytrzep trzepaczką trzcinową
te trzy trzcinowe fotele.

Drgawki kawki wśród trawki
— sprawką czkawki te drgawki.

Na peronie w Poroninie pchła pląsała po pianinie.
Przytupnęła, podskoczyła i pianino przewróciła.

Pchła pchłę pchała, pchła płakała.

Szły pchły koło wody,
Pchła pchłę pchła do wody.
I ta pchła płakała,
Że ją tamta pchła popchała.

Powiedziała pchła pchle:
pchnij, pchło, pchłę pchłą.
Pchła pchnęła pchłę pchłą
— i po pchle!

Gdzieś pod krzakiem
ptak z pisklakiem,
pisklak z ptakiem
gonią za robakiem.

Pewnie płynę sobie wznak,
znam ten znak wszak wprzód i wspak.

Bez pieniędzy i zawodu,
alem z wzwodem był za młodu.

Głaszcz jeźdźcze rżącego źrebca!

Przygwoździ Bździągwa gwoździem źdźbło,
to pobździ źdźbłko.

Przyszedł Herbst z pstrągami,
słuchał oszczerstw z wstrętem,
patrząc przez szczelinę w strzelnicy.

Przyszedł Herbst z pstrągami
i słuchał oszczerstw z wstrętem,
przeszukując otwory w strzelnicy.

Mysz ryż żre.
Żre mysz ryż.
Ryż mysz żre.
Jeż żre téż.

Ołdrzychowice Kłodzkie.

Pchnąć w tę łódź jeża lub ośm skrzyń fig.

Pójdźże kiń tę chmurność w głąb flaszy.
(Każde z dwóch ostatnich zdań
zawiera wszystkie 32 litery polskiego alfabetu
i każda litera użyta jest tylko raz)

homofony i podobne

Pewien żarłok nienażarty
raz wygłodniał nie na żarty
i wywiesił szyld na płocie,
że ochotę ma na płocie.
Tutaj na brak ryb narzeka,
bo daleko rybna rzeka.
Więc się zgłosił pewien żebrak
i rzekł żarłokowi, że brak
płoci, karpi oraz śledzi,
ale rzekę pilnie śledzi
i gdy tylko będzie w stanie,
to o świcie z łóżka wstanie,
po czym ruszy na Pomorze
i w zdobyciu ryb pomoże…
Odtąd żarłok nasz jedynie
zamiast smacznych ryb je dynie.
(J. Ficowski, „Dziwna rymowanka”)

My jemy jabłka, a oni gruszki.
Myjemy jabłka, a oni gruszki.

Lepszy wyż niż niż.

Ma mama mamałygę.

Ćma ćmę ćmi.

Widzę szczyt, a za szczytem
zaszczyt za zaszczytem.

Żyła sobie żyła,
a w tej żyle żyła żyła,
a ta żyła już nie żyła,
bo tej żyle pękła żyła.

Pojedziemy na Pomorze,
jak Pomorze nie pomoże,
to pomoże może morze,
a jak morze nie pomoże
to pomoże może Wolne Miasto Gdańsk.

Siedzi Jerzy na wieży i nie wierzy,
że jeszcze jeden Jerzy na wieży siedzi.

Siedzi Jerzy na wieży i nie wierzy,
że w Białowieży na szczycie wieży
jest gniazdo jeży.

Jerzy nie wierzy, że na wieży jest gniazdo jeży.

Jerzy nie wierzy, że na wieży leży sto talerzy.

Nie uwierzy, że na wierzy leży Jerzy.

Trzech Czechów milczy mil trzy.

Łeb baby w baobabach.
Cóż baobab wie o babach.

Makaka ma kama.
Dama kama kakadu ma.
Duma dama maku kakadu.
Makaka maku kakadu da.

inne

Raki raczkują po rabarbarowych wzgórzach,
mijając stół z powyłamywanymi nogami,
należący do pana Szczebrzeszyńczyszczykiewicza
ze Szczebrzeszyny,
małej wiochy nad szosą suchą w czasie suszy.

Ząb zupa zębowa, dąb zupa dębowa.

Jola lojalna, Jola nielojalna.

Lola, Lala, Jula, Jola
jadą dzisiaj do Opola.
Razem z nimi jedzie Maja
i w kobiałce wiezie jaja.
A pilnuje jaj z uwagą
piesek Lelek z niedowagą.
Pokazuje kły, ujada,
choć to przecie nie wypada.

Dzięcioł pień ciął.

Czarny dzięcioł z chęcią pień ciął.

Spadł bąk na strąk, a strąk na pąk.
Pękł pąk, pękł strąk, a bąk się zląkł.

Tatka tka, matka tka, praczka czka i czkając tka.

Tracz tarł tarcicę tak takt w takt,
jak takt w takt tarcicę tartak tarł.

Michał miał małpę, małpa miała Michała.

Pięta pięknie pęknięta.

Pompka za trąbką,
gąbka po trąbce,
stąpają z pompką
w Górnej Porąbce.

Ta tapeta tam, tamta tapeta tu.

Ta ramka tu, ta ramka tam.

Zamień kamień w krzemień,
przemień krzemień w kamień.

Grzegorz Brzęczyszczykiewicz,
gmina Chrząszczybrzeboszyce, powiat Łękołody

Na wyścigach wyścigówka
prześcignęła wyścigówkę
wyścigówka prześcignęła
wyścigówkę numer pięć.

Na wyścigu wyścigówek wyścigowych
wyścigówka wyścigowa
wyścignęła wyścigówkę wyścigową,
wygrywając wyścig wyścigówek wyścigowych.

Wpadł ptak do wytapetowanego pokoju.

Tchórząc tchórzliwiej od tchórza.

Wart Pac pałaca, a pałac Paca.

Bzyczy bzyk znad Bzury zbzikowane bzdury,
bzyczy bzdury, bzdurstwa bzdurzy
i nad Bzurą w bzach bajdurzy,
bzyczy bzdury, bzdurnie bzyka,
bo zbzikował i ma bzika.

Ależ alabastrowa Ala
alarmuje altem alpejskiego albatrosa.

W Pszczynie na szynie maszyna przejechała mysz.

Wujek ma wójta wóz.
Nawóz swych kóz wuj wiózł.

Szaławiła grał na bałałajce, połykając ser półtłusty.
(Zdanie to stanowi problem
zwłaszcza przy zębowej wymowie ł)

Dinozaur

Patrzcie, oto dinozaur,
co prehistoryczny laur
zdobył nie za wzrost wspaniały,
lecz intelekt doskonały.
Jak to widać z jego kości,
miał dwa źródła swej mądrości:
jedno z nich — zwyczajnie w głowie,
drugie — tam gdzie nie wysłowię.
Zatem, każde swe marzenie mógł snuć głową lub siedzeniem
i bez żadnej wątpliwości
abstrakcyjne zawiłości
rozstrzygała głowy strona,
lub też strona — od ogona.
Był więc mądry i dostojny
i w dwa swe mózgi zbrojny.
Gdy mózg przedni był zmęczony,
to poprzez rdzeń przedłużony
parę myśli słał tylnemu,
by się włączył do problemu.
Gdy jednemu błąd wytknięto
— gad stał z miną uśmiechniętą,
bo mózg sąsiad z oponentem
nowym walczył argumentem.
Wszystko dwakroć przemyśliwał,
więc swych zdań nie odwoływał
i mógł myśleć bez zmęczenia
o „aspektach zagadnienia”.
Szkoda, że ten mądry gad
zgasł przed milionami lat.
(Wiersz o stegozaurze,
autorstwa Berta Taylora,
felietonisty „Chicago Tribune”,
w tłumaczeniu A. Jaworskiego)

Grupy nagłosowe

Brda, brzdąc, brzmieć, bzdura, chcieć, ckliwy, czcić, czczy, ćwierć, drwal, Drwęca, drwiący, drżeć, dżdżysty, grdyka, Gwda, krnąbrny, krwawy, krwionośny, krwisty, lśnić, mglejarka, mglisty, mgła, mgnienie, mklik, mknąć, mleko, mniemanie, mnogi, mściwy, Mzdowo, Mzurowa, płciowy, prztyczek, pstrąg, pstrzyć, rdza, rżnąć, Skrwa, sroka, Strwiąż, strzelać, stwardnienie, stwierdzenie, ssak, szczekać, szczwany, szklanka, szkło, szranki, środek, tkliwy, trwanie, trzcina, trzy, Wda, Wkra, wskrześ, wstrzemięźliwość, wszcznij, wszczynać, wściekłość, wzdłuż, zrąb, zstąpić, źdźbło, źrebię, żr

Uwaga: większość tego typu grup ulega dalszej komplikacji, gdy jest poprzedzona przyimkiem w lub z, np.

z Brdy, z bzdur, w czczym, z drżeniem, w grdyce, z mgły, w mgnieniu, w mniemaniu, z mściwości, z Mzdowa, z pstrągiem, z trzciny, w Strwiążu, w stwardnieniu, w stwierdzeniu, w środku, w trwaniu, z wskrzeszenia, z wściekłością, w źdźble

Dla dociekliwych: Brda, Drwęca, Gwda, Skrwa, Strwiąż, Wda, Wkra to nazwy polskich rzek. Brda nosiła niegdyś nazwę Dbra, zaś Skrwa nazywała się Strkwa.

Grupy śródgłosowe

bezkształtny, bezskrzydły, bezwstydny, bezwzględny, ćwierćton, embrion, gospodarstwo, kosmki, krnąbrny, piosnka, podstrzesze, społeczeństwo, uszczknie, wątpliwy, westchnie, wewnętrzny, wymsknąć, zastępstwo, zmarszczki, zmartwychwstanie

Grupy wygłosowe

barszcz, dojść, gospodarstw, kunszt, mistrz, państw, pieśń, przestępstw, społeczeństw, taśm

Granice wyrazów

kunszt wzdłużał, miejsc względnych, tekst bzdurny, warstw pstrych, wojsk źdźbło, zmierzch mglisty

PS. Wszystkim osobom nadsyłającym przykłady pragnę podziękować raz jeszcze z tego miejsca.
Źródła internetowe: Zakochany Ziemniak, życzenia na SMS, Szybkie czytanie, Polish Tongue Twisters, Polish Tongue Twisters.


Ciąg dalszyContinuation


Strona głównaGramatyka polska Main pagePolish grammar

2014-12-06